Podróżowanie z dzieckiem - 7 obaw


Podróżowanie z dziećmi to temat, który dostarcza wielu wątpliwości. Niektórzy rodzice wolą
poczekać aż maluch trochę podrośnie, dopiero wtedy organizują większe wypady. Inni, choć marzą o
kilkutygodniowej wyciecze za granicę, ograniczają się jedynie do bardzo stabilnych wypadów nad
morze czy w góry. Ale są też tacy, którzy z podróżowania z rodziną uczynili własny styl życia. Ci ostatni
zaręczają – podróże to same korzyści, nawet jeśli czasem najemy się strachu. Bo czego boimy się
najbardziej?

 

1. To niebezpieczne!


Tak naprawdę wszystko jest w jakiś sposób niebezpieczne – zabawy na podwórku czy jazda
samochodem do przedszkola. Gdziekolwiek jesteśmy, czy w podróży czy w domu, powinniśmy
zachować ostrożność. Podróżowanie wymaga szeregu działań profilaktycznych (wykupienie
ubezpieczenia, zadbanie o wygodę podróży i niezbędne akcesoria, zaopatrzenie apteczki, zachowanie
czujności w miejscach publicznych, stworzenie dobrego planu itd.), ale to procedury, które -
zwłaszcza w przypadku „klasycznych wycieczek” do miast czy ośrodków wypoczynkowych – można
uznać za standardowe, nie wymagające od nas cudów. Podróżowanie z maluchem to nie lot w
kosmos!


Myślenie o podróżach jako o niebezpiecznym działaniu stanowi pożywkę dla wyobraźni troskliwych
rodziców, którzy pragną z całych sił uchronić malucha przed wszelkimi zagrożeniami tego świata.
Panika jednak nie jest wskazana nawet w rodzicielstwie – to wróg racjonalnego myślenia.

 

2. Trudna logistyka


Pakowanie to wyzwanie! Jeszcze zanim wyciągniemy walizki ze strychu i pozwolimy, żeby dopadła
nas panika (no nie! przecież musimy wziąć ze sobą prawie cały dom!), stwórzmy konkretną listę
rzeczy do zabrania – minimalizujmy ją i ograniczajmy. Weźmy też pod uwagę, że niektóre akcesoria
(jak pieluchy) możemy kupować na miejscu. Zwykle też potrzebujemy mniej ubrań i kosmetyków, niż
nam się wydaje. Fajnym patentem jest zorganizowanie oddzielnej torby podręcznej, w której znajdzie
się wszystko, co potrzebne do przetrwania samej drogi i pierwszego wieczoru. Wówczas unikniemy
pytań: „a gdzie jest to lub tamto”? Przy małym dziecku takich rzeczy jest sporo, więc pakując się,
zacznijmy właśnie od tej wyprawki – potem będzie z górki. Podróżniczych trików na przetrwanie jest
mnóstwo. Dotyczą również planowania podróży. Warto choćby dobrze przemyśleć miejsce pobytu,

które okaże się nie tylko świetną bazą wypadową, ale zapewni też atrakcje na miejscu. Wyzwania
logistyczne są straszne, gdy się o nich długo myśli. Ale wprawione w ruch, jakoś się kręcą i nic złego
się nie dzieje.


3. Podróże męczą dzieci


Wszystko zależy od podróży. Tak jak istnieje wiele pomysłów, żeby zorganizować maluchowi czas
podczas jazdy samochodem czy samolotowego lotu, tak też istnieje wiele metod podróżowania,
które zamiast nużyć dziecko, będą podsycały w nim ciekawość i entuzjazm. Można na przykład
potraktować wycieczkę do danego miasta jako misję, której zasady wymyślimy wcześniej – np.
poszukiwanie skarbu lub zdobycie punktów doświadczenia. Oczywiście tu przyda się przewodnik,
research i kreatywność rodziców. Można też ustalić, do kogo będą należały poszczególne dni. Jeden
dzień dla Mamy, jeden dla Taty, jeden dla Kasi itd. Każdego dnia chodzimy w te miejsca i korzystamy
z tych atrakcji, jakie osoba, na którą padło, lubi najbardziej. Im dzieci częściej podróżują, tym łatwiej
się przystosowują do podróżowania i przestają zadawać pytania: „daleko jeszcze?”


4. Podróże są egoistyczne


To argument, który czasem słyszą rodzice podróżujący z dzieckiem często i daleko. Rodzice, którzy
postanowili nie rezygnować ze swojej podróżniczej pasji, a wręcz przeciwnie, rozwijać ją bez
przeszkód, nie raz spotykają się ze zdziwieniem rodziny, znajomych, osób na około. Winowajcą braku
zrozumienia jest utrwalany od lat stereotyp, że przyjście na świat dziecka to koniec czasu wolnego dla
rodziców i moment, w którym własne zainteresowania odkłada się na plan dalszy, koncertując życie
wyłącznie na małym człowieku. Tymczasem jedno nie wyklucza drugiego – rodziny podróżujące są
szczęśliwe i statystycznie spędzają więcej czasu ze sobą niż rodziny niepodróżujące. Dziecko w
czasie podróży ma pełną uwagę swoich opiekunów, co zwiększa jego poczucie bezpieczeństwa i
wartości. Już nie mówiąc o korzyściach, które płyną z podróżowania – dziecko od maleńkości oswaja
się ze światem, uczy zaradności, czerpie wiedzę, staje się mądrzejsze, odważniejsze i bardziej
otwarte.


5. Wakacje z dzieckiem to nie wakacje


Czyżby? Tak naprawdę wszystko zależy od naszego podejścia. Jeśli za wakacje uznamy czas wolny od
absolutnie wszystkich obowiązków, wypełniony po brzegi towarzyską zabawą i gwarantujący długi
sen, ok, na wakacje z dziećmi trudno będzie nam spojrzeć jako na ideał wypoczynku. Spójrzmy jednak
na to inaczej – w ciągu roku, dzień w dzień, biegamy między pracą, szkołą a przedszkolem. Zawozimy
dzieci na zajęcia dodatkowe, basen, przy okazji odwiedzamy kosmetyczkę, biegniemy na siłownię
robimy zakupy dla całej rodziny. I choć wyjazd razem z dziećmi nie ściąga z nas potrzeby nieustannej
troski o maluchy, to oddziela od całej masy innych obowiązków.
Rodzinny wyjazd to czas, który zbliża. Nikt nie każe nam spędzać go superaktywnie, zaliczać
wszystkie zabytki, wędrować z plecakiem długie kilometry. Choć jeśli to lubimy, to czemu nie!
Możemy jednak potraktować wycieczkę bardziej ulgowo – nigdzie się nie spieszyć, działać na
spokojnie i bez presji, pozwolić sobie na spontaniczność. Też super, a na pewno lepiej niż w wirze
codziennych obowiązków.


6. Podróżowanie jest drogie


Wszystko zależy od tego, o jakich podróżach mowa. Podróżować można zarówno do egzotycznych
krajów, drogich hoteli, jak i organizując minimalistyczne campingi. To aktywność tak elastyczna, że
dopuszcza wiele opcji finansowych. Przy odrobinie sprytu i umiejętności planowania oraz researchu
(np. tanich noclegów) można zorganizować naprawdę świetną, choć tanią podróż. A co z
wydawaniem na miejscu? Tu przydadzą się ścisłe zasady dla dorosłych, jak i dzieci. Warto ustalić
codzienny budżet wydatków, listę rzeczy, na które nie wydajemy pieniędzy i listę rzeczy, na które

portfel jest zawsze otwarty. Można przemyśleć opcję samodzielnego gotowania i kupowania
produktów w supermarketach. Warto szukać miejsc z dużą liczbą darmowych atrakcji, a na miejscu
przerzucić się z jazdy samochodem na podróże piesze i korzystanie z komunikacji miejskiej. Warto
czytać przewodniki i zaglądać na blogi podróżnicze – tam pasjonaci w szczegółowy sposób omawiają
różne opcje, podając konkretne ceny.


7. Maluch i tak nic nie zapamięta


Choć kilkumiesięczne niemowlę, roczniak czy dwulatek nie będą pamiętali, co zobaczyli w dalekich
krajach, do których zabrali ich rodzice, nie można powiedzieć, że podróż w ogóle na nich nie wpłynie.
Podróżowanie to liczne doznania, które aktywują zmysły, stymulują ruch, wpływają na rozwój
każdego maluszka. Starsze dzieciaki zapamiętują i rozumieją więcej, niż nam się wydaje. A nawet jeśli
gubią po drodze szczegóły, wrażenie przygody i przyjemne uczucie spędzania czasu z rodziną
pozostaje z nimi na zawsze.

 

Zapraszam Was do skorzystania z naszych warsztatów dla dzieci  - Sprytni Podróżnicy

Napisz komentarz

czytaj więcej

Zobacz również

Przydatne pliki

Materiały do pobrania

Bezpieczne Dziecko w Sieci - 7 Wskazówek dla Rodziców INFOGRAFIKA

pobierz

Plan kursu Mali Przedsiębiorcy na rok 2019/2020

pobierz

Postanowienia noworoczne 2019 Plakat do uzupełniania

pobierz
Strona wykorzystuje cookies. Pozostając na niej wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarkiX